środa, 1 lutego 2012

Wisława Szymborska

"Wisława Szymborska nie żyje - podało RMF FM. Poetka zmarła dzisiaj w swoim domu w wieku 89 lat. Informację potwierdził sekretarz noblistki Michał Rusinek. - Umarła spokojnie, we śnie - powiedział Rusinek. 
 
Jej śmierć jest końcem pewnego okresu w polskiej kulturze. Laureatka literackiego Nobla przekonana była, że "poeci będą mieli zawsze dużo roboty", ale na pytanie o istotę wiersza odpowiadała: "nie wiem i trzymam się tego jak zbawiennej poręczy". Sama napisała ich zaledwie około trzystu pięćdziesięciu. Trzysta pięćdziesiąt jednych z najważniejszych w polskiej poezji. I ani jednego zbędnego słowa." Onet.pl

Szkoda i wielka strata, 
ale należy jej się odpoczynek. 
Pamiętam jak w szkole cieszyliśmy się z Jej Nobla...



Wiersz NIE Wisławy Szymborskiej

"Jak ja się czuję"

Kiedy ktoś zapyta, jak ja się dziś czuję,
 grzecznie mu odpowiem, że „dobrze, dziękuję”.
To, że mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko,

astma, serce mi dokucza i mówię z zadyszką,

puls słaby, krew moja w cholesterol bogata...

lecz dobrze się czuję, jak na moje lata.

Bez laseczki teraz chodzić już nie mogę

choć zawsze wybieram najłatwiejszą drogę.

W nocy przez bezsenność bardzo się morduję,

ale przyjdzie ranek... znów dobrze się czuję.

Mam zawroty głowy, pamięć „figle” płata,

lecz dobrze się czuję jak na swoje lata.

Z wierszyka mojego ten sens się wywodzi,
że kiedy starość i niemoc przychodzi,

to lepiej zgodzić się ze strzykaniem kości

i nie opowiadać o swojej starości.


Zaciskając zęby z tym losem się pogódź

i wszystkich wokoło chorobami nie nudź!

Powiadają: „starość okresem jest złotym”,

kiedy spać się kładę, zawsze myślę o tym...

„Uszy” mam w pudełku, zęby w wodzie studzę,

„oczy” na stoliku, zanim się obudzę...

Jeszcze przed zaśnięciem, ta myśl mnie nurtuje

„czy to wszystkie części, które się wyjmuje”?

Za czasów młodości (mówię bez przesady)

łatwe były biegi, skłony i przysiady.

W średnim wieku jeszcze tyle sił zostało,

żeby bez zmęczenia przetańczyć noc całą...

A teraz na starość czasy się zmieniły

spacerkiem do sklepu, z powrotem bez siły.


Dobra rada dla tych, którzy się starzeją
niech zacisną żeby i z życia się śmieją.

Kiedy wstaną rano „części” pozbierają,

niech rubrykę zgonów w prasie przeczytają.

Jeśli ich nazwiska tam nie figurują

to znaczy, że zdrowi i dobrze się czują.


Dopisuję:  Poszperałam, bo okazało się, że ktoś potrafi publicznie kogoś zbluzgać, a nie potrafi wyjaśnić. Rzeczywiście nie jest to powyżej wiersz W. Szymborskiej a jej przypisywany, więc stąd moja pomyłka. 


Ale....
zamiast wyjaśnić, "ktoś" od razu jedzie po mnie jak..... po śniegu.... bez przesady. Ja potrafiłam naprawić swój błąd, niech i ta osoba umie się przestawić.

Gdy czytałam go po raz pierwszy, był podpisany nazwiskiem Szymborskiej.


Należało wyjaśnić, że nie jest to wiersz Szymborskiej, napisał go ktoś inny, a W. Szymborskiej przypisywany. Autorką jest Józefa Jucha, która już nie żyje.

piątek, 27 stycznia 2012

Zimowo

U nas na razie w słońcu +4 stopnie,
ale wieje i temperatura odczuwalna  jest niższa.
W nocy było zimniej ;)
Mimo to poszłam na krótki spacer i zrobiłam parę fotek.
Oto i one:



Edycja: godz. 17.30:
już jest -7 stopni... brrr.....

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Rozdawnictwo

Polubiłam candy :)

Tym razem zapraszam Was do TSC
Zabawa trwa do 31 stycznia. Więcej informacji na stronie TSC.

Jest też candy u Noemi
Więcej tu
Pozdrawiam!

piątek, 20 stycznia 2012

Clive Cussler "Milczące morze"

Clive Cussler "Milczące morze"
Dalej pozostaje w klimacie Cusslera. 
Jak ktoś, tak jak ja, lubi takie powieści to polecam.

"- Poczekajcie, poszukam długopisu, żeby zanotować adres, i ruszamy z Maksem do stanu Waszyngton.
- Nie zapomnijcie zabrać czosnku i drewnianego kołka – doradził Eric.
- O czym ty mówisz?
- Ronish mieszka w Forks. W tym mieście rozgrywa się akcja książek z serii Zmierzch.
- Słucham?
- To cykl romantycznych powieści o miłości nastolatki do wampira.
- Skąd miałem to wiedzieć? – obruszył się Cabrillo. – I skąd ty to wiesz?
Eric się zmieszał. Max wybuchnął śmiechem."

sobota, 14 stycznia 2012

Clive Cussler „Zaginione miasto”


Clive Cussler „Zaginione miasto”
  Przeczytałam kiedyś i polecam.
Oczywiście jak ktoś lubi powieści przygodowe.
 
"Austin skinął głową, uniósł kołatkę i zastukał dwa razy.
- Przewiduję, że otworzy nam bezzębny garbus imieniem Igor – powiedział.
- Jeśli tak będzie, uciekam do samochodu.
- Jeśli tak będzie, nie radzę ci blokować drogi – odrzekł Austin.
Mężczyzna za progiem nie był bezzębnym garbusem, lecz wysokim blondynem ubranym w biały strój do tenisa. (…)
- Twoja teoria o Igorze się nie sprawdziła – szepnęła mu do ucha.
- Widocznie ma dzisiaj wolne – odrzekł z poważną miną.
Skye przewróciła oczami."

„Około piętnastu kilometrów stąd droga skręca do zamku Fauchardów.
- Bert przedstawił to, jakby mieszkał tam Drakula – zauważył Paul.
- Z tego, co mówił Kurt, wynika, że w porównaniu z madame Fauchard Drakula przypomina Matkę Teresę.”  

Wydanie 2004 rok
 
Jeśli ktoś lubi zagadki, przygody i humor to powinien sięgnąć po tę książkę.

wtorek, 3 stycznia 2012

Dostałam

Chciałam się pochwalić :)

Co prawda przesyłkę dostałam po Świętach Bożego Narodzenia,
ale jest.
Wysłana z głębi serca....

DZIĘKUJĘ rosier i dziewczynom z wizażu :)