środa, 4 kwietnia 2012

Kartki wielkanocne

Zrobiłam kartki wielkanocne. Rodzina zaakceptowała więc jest dobrze.
Wiem, że są nierówno wycięte, ale jak na mnie to całkiem nieźle.


Pobawiłam się trochę scrapem, ale chciałam,
aby kartki były w miarę jednakowe.
Przeglądnęłam co mam i wzięłam się do roboty :)

Kartki zostały wysłane w kopertach, zobaczymy co na nie odbiorcy.
Miały być inne niż, te które przychodzą.
Poza tym materiały się gromadziły i trzeba było coś z nimi zrobić.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Jean P. Sasson "Księżniczka"

Polecam dziś tę książkę. Jest biograficzna.
Opisuje życie arabskiej księżniczki.
Być może słowo-księżniczka, kojarzy się z dobrobytem, ale nie tam. 
Książkę miałam od cioci.
Opis na okładce:

Jean P. Sasson
„Księżniczka” 
Opowieść o życiu współczesnej arabskiej księżniczki

   Francuska dziennikarka Jean Sasson mieszkała w Arabii Saudyjskiej przez ponad dziesięć lat. Stała się bliską przyjaciółką i powiernicą Sułtany.
   Opowiadając historię jej życia i małżeństwa, a także losy osób z najbliższego otoczenia księżniczki –sióstr, przyjaciół i służących, Jean Sasson daje czytelnikowi możliwość wejrzenia w tajniki życia tej niezwyklej społeczności, w której nad wszystkim dominują pieniądze, seks i tradycja.
   Wydanie tej książki wywołało skandal dyplomatyczny na Zachodzie. Została ona zakazana w większości krajów arabskich.
   Prawdziwe losy współczesnej arabskiej księżniczki bulwersują i szokująca czytelników na całym świecie.

Warto przeczytać.

niedziela, 25 marca 2012

"Błękitna Dama" Javier Sierra

 
  Całkiem przystępna książka, jak ktoś lubi książki z zagadką.
Kupiłam ją na wyprzedaży za niewielkie pieniądze.
Zaintrygował mnie opis książki i wzięłam :)

Pierwszy raz czytałam coś tego autora i pierwszy raz kogoś z Hiszpanii, ale całkiem do rzeczy. 

"- A więc ten sen się powtarza? 
Doktor Meyers pochyliła się nad kozetką, na której leżała pacjentka, szukając jej wzroku. Jennifer Narody przychodziła dopiero od dwóch dni do luksusowego gabinetu (...)
- Miałam ten sen dwa razy w ciągu trzech dni, tak-wyszeptała Jennifer, unikając pytającego wzroku psychiatry i odrzucając do tyłu czarne włosy. - To nie jest koszmar. Ale zawsze, kiedy kładę się spać, myślę, że znowu się powtórzy. I to mnie martwi." 

Wydawnictwo Albatros;
Rok wydania: 2008 (u mnie, ale są wcześniejsze);
Stron: 393;

wtorek, 20 marca 2012

Herbatka

Chyba ostatnia herbatka na rozgrzanie w tym sezonie,
aczkolwiek ja jestem koneserem herbaty
i ile jej dziennie wypijam to trudno zliczyć.
Ta jest akurat z miodem z róży robionym przez mnie, gdy była róża.

Zaparzyłam torebkę Earl Grey, dałam łyżeczkę miodu-syropu - mniam!
Ja pijam gorzą herbatę, więc łyżeczka dla mnie była aż na to,  ale można dać więcej.


Co prawda to jest tylko miodem zwane, powinno być syropem,
ale róża prawdziwa :)
Robiła wg tego przepisu.
  Syrop robiłam z cukru, a płatki róży moczyły się w określonej ilości wody przez 1 dzień. Potem ta woda dodana była do syropu.
Tu jest jakiś przepis na syrop z róży, tylko mój bez truskawek.

Pozdrawiam Wszystkich zaglądających!


sobota, 17 marca 2012

Wiosennie i muffinki marchwiowe

 Zacznę od tego, że w moim ogródku pojawiły się krokusy :)
To już oznaka wiosny i zbliżających się Świąt!


Na niedzielę przygotowałam muffinki marchwiowe.
W gazecie wypatrzyłam sposób na dodanie budyniu do środka i są,
tyle, że zrobione przez mnie, a nie kupne.
 Przepis na muffinki pochodzi z Wizażu. Są mięciutkie. Budyń w zależności jaki preferujemy, ja dałam śmietankowy.
Ugotowany wg przepisu na opakowaniu, ze zmniejszoną ilością mleka.
Miało być 1,5 szklanki, więc dałam 1 szklankę.

Muffinki  marchewkowe:
Proporcje na 12 muffinów.
 
* 2 jajka
* szczypta soli
* 110g cukru (pół szklanki)
* 125 ml oleju (pół szklanki)
* 170g mąki (1 szklanka)
* 1 szklanka drobno startej marchwi (w zależności wielkości od marchewki 1-2 szt.);
* 1/3 szklanki mleka (lub kefiru/jogurtu/śmietany);
* 1/2 szklanki rodzynek/posiekanych śliwek suszonych/moreli/orzechów/żurawiny suszonej – co akurat macie;
* 2 łyżeczki cynamonu
* 2 łyżeczki kakao naturalnego
* 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Jajka utrzeć z solą i cukrem na puszystą masę, miksując dodawać po trochu mąki i oleju. Dodać marchew i mleko - zmiksować. Wsypać rodzynki (lub inne dodatki), cynamon i kakao i dokładnie wymieszać (można mikserem). Dodać proszek do pieczenia, szybko zmiksować i wkładać do foremek na muffinki do 3/4 wysokości. Piec ok. 20-25 minut. Piekarnik nagrzać do 180 stopni.

Po upieczeniu, można posypać cukrem pudrem.

Z budyniem jest taka opcja,
że daję łyżeczkę ciasta, łyżeczkę budyniu (albo pół) i znowu ciasto - zwykle łyżeczka.
Jeśli nie lubicie budyniu, może muffinki upiec bez niego.
To tylko opcja, by było inaczej :)

Dziś Świętego Patryka więc na zielono :)
Na wyspach świętują.

poniedziałek, 12 marca 2012

Wycieczka

Było tak ładnie, ciepło i wiosennie, że szkoda było siedzieć w domu.
A że to była niedziela, to wybrałam się na spacer.
Dalej jest źródełko, ponoć lecznicze ,
a na pewno bije z niego czysta woda. 
Niestety tym razem tam nie doszłam,
może kiedyś zamieszczę jego zdjęcia :)

piątek, 2 marca 2012

Początki... etui

Na drutach nauczyła mnie robić babcia.
Wszak brakuje mi do wzorów bardzo dużo,
to postanowiłam zrobić etui na telefon.

Co prawda już mam etui, zakupione w sklepie,
ale zrobione przez siebie to dopiero coś!
Znalazłam taki wzór i przystąpiłam do pracy.
Jest na zmianę z tym kupnym :)

Jestem z niego dumna, choć nie wyszło idealne.

Wypróbowałam też ścieg "warkocz", którego nigdy nie robiłam.
Wyszedł taki sobie, ale jak na pierwszy raz może być :)