środa, 16 lipca 2014

Motyl na zasłonkę

Kiedyś ubzdurał mi się motyl na zasłonkę,
a ponieważ teraz wydawało mi się tam pusto
 to motyla wydziergałam z resztek kordonka 
(co zresztą wiać, bo końcówce białej na skrzydełku) :)
Skończyła się nitka, z której robiłam, a że został kawałek do końca
to użyłam innej nitki , też melanżu niebieskiego, 
ale jak widać na białą-jasną część trafiłam :)

 Do zrobienia motylka użyłam poniższego schematu:

 Prułam go chyba z 4 razy, ale wreszcie skończyłam :)
Nie zrobiłam środka motyla, czyli czułek i korpusu,
ale jest taka opcja :)

Szydełko: 1,25 mm
Kordonka miałam coś koło 21 gram :)

wtorek, 8 lipca 2014

Emily Giffin "Siedem lat później"


Podobno siedem to szczęśliwa liczba. Podobno charakter człowieka zmienia się co siedem lat. Podobno wiele małżeństw rozpada się po siedmiu latach. Tessa i Nick Russo zakochali się od pierwszego wejrzenia. Teraz są już siedem lat i dwoje dzieci później. Kiedy w rocznicę ich ślubu romantyczną kolację przerywa telefon ze szpitala, żadne z nich nawet nie domyśla się, ile może się zmienić. Tego wieczoru doktor Russo spotyka Valerie.
A to czytelnik ;)

Pozdrawiam!
Ania

środa, 2 lipca 2014

Szewc bez butów chodzi...

Mówią, że "szewc bez butów chodzi"
i w moim przypadku praktycznie tak jest :)
A chodzi o serwetki na szydełku - mam ich ze 4 sztuki,
tak dla siebie.

Dlatego zrobiłam taką serwetkę dla siebie:
bo coś na szafkę mi było potrzebne.
To już numer 10 :)
 Kolor już mi się chyba znudził ;)
  ale niczego w tym kolorze nie mam u siebie,
zwykle to były serwetki dla innych.
Pozdrawiam!
Ania

Średnica (mierzona od rogów): 33 cm
Szydełko: 1,25 mm
Kordonek: cieniowany, zielony, YarnArt Violet Melange

wtorek, 24 czerwca 2014

Serwetka na szydełku (nr 8 i 9)

Pomału kończę pace , które zaczęłam :)
 Już kiedyś robiłam serwetkę, nawet dwie, z tego wzoru
i pokazywałam TUTAJ i TUTAJ
Teraz gdy robiłam serwetkę wydawała mi się za mała,
więc dorobiłam dwa rzędy listków. 
O dziwo nie ściągały się brzegi, bo mają do tego tendencję
jak się coś więcej dorobi :)

Z efektu jestem zadowolona i właściciela serwetki również,
bo już jest u niej.
Chyba zacznę numerować swoje serwetki :)
Ta ma numer 8.


Wzór znaleziony, gdzieś, kiedyś w sieci.:

Waga: 29 gram
Średnica: 36 cm
Szydełko:  1,75 mm


Tę serwetkę też kiedyś robiłam i pokazywałam
  TUTAJ  ,
spodobała się Siostrze i zażyczyła sobie podobną
z tego samego wzoru i w takim samym kolorze na prezent :)




Szydełko: 1,75 mm
Średnica: 36 cm
Kordonek: cieniowany, zielony, YarnArt Violet Melange

 Pozdrawiam!
Ania


sobota, 21 czerwca 2014

Obrus na szydełku - epilog

Wreszcie skończyłam po 7 miesiącach pracy!
Nie robiłam go cały czas, bo w trakcie były robione inne rzeczy
np. serwetki.

Miałam zamiar skończyć ten obrus na Wielkanoc,
ale na zamiarze się skończyło.
Brakło mi kordonka, choć miałam wyliczone
ile mi potrzeba i zakupione
nawet więcej, a i tak brakło. Na szczęście w Fastrydze ,
gdzie zamawiałam mieli ten odcień jeszcze więc zamówiłam.
Jakoś blokowanie tego bieżnika mi nie szło, ale źle nie wygląda :)

A tak się prezentuje na stole:


Patrzą na tagi szydełkowe widać,
że chyba się polubiłam z szydełkiem ;)
jest ich więcej niż tych na drutach.

Wymiary: 110 x 60 cm
Szydełko: 1,25 mm
Kordonek: Ariadna
Waga: 229 gram.
Wzór: Sabrina robótki extra, Szydełkowe bieżniki i serwetki nr 4/2012.




Dziś 21 czerwca więc wg tego co mnie uczyli to początek lata :) Nawet psiak to wyczuł ;)

Pozdrawiam!
Ania

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy.

                                ( Okładka książki z internetu)

Dawno nie było nic o przeczytanej przez mnie książce, 
bo i nic nie czytałam. Książki odeszły na bok na rzecz szydełka.
Będąc u Cioci wreszcie :) miałam czas, by skończyć zaczętą książkę. Niby osławiona powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk , 
a jakoś mi nie szła w domu. W końcu odczekała swoje i ją skończyłam. 

Czytałam ją wieczorami do poduszki i muszę powiedzieć,
 że może akcja nie jest zawrotna (a raczej wolna jak ślimak ;) ) 
ale fajnie się ją czytało. Teraz zostały mi dwa pozostałe tomy 
tej trylogii , bo to pierwsza z trzech części- tylko muszę je najpierw kupić :) 

Książka opowiada o wykopaliskach archeologów w 1995 roku
 w Gutowie i jest przekładana wydarzeniami sprzed 100 lat.

" Podczas wykopalisk na rynku w Gutowie archeolodzy dokonują niezwykłego odkrycia. Wzbudza ono zainteresowanie córki właściciela cukierni Pod Amorem. Czy Iga rozwikła dawną rodzinną tajemnicę? Czy przepowiednia sprzed wieków naprawdę się spełniła?W poszukiwaniu odpowiedzi prześledzimy fascynującą historię rozkwitu i upadku jednego z najświetniejszych mazowieckich rodów."